Tłusty Czwartek

Dziś Tłusty Czwartek, czyli jedyny dzień w roku, w którym kalorie mają status uchodźców i oficjalnie nie meldują się w naszych boczkach.

Seniorzy Pogodnego Klubiku postanowili nie ryzykować i na wszelki wypadek zabezpieczyli wszystkich obecnych na spotkaniu przed nagłym spadkiem cukru. Wytrawne gospodynie przejęły inicjatywę z prędkością światła. Bez zbędnych instrukcji i zachęt ruszyła profesjonalna linia produkcyjna faworkowej manufaktury. Sekcja ugniatania - dbała o puszystość godną chmurek, dywizja wykrawania - pilnowała idealnych kształtów każdego faworka, jednostka smażenia - czuwała nad tym, by każdy chrust „złapał kolorek” i był bardziej złoty niż zachód słońca nad Korzeniem. Legendy głoszą, że podobno pączek lub faworek zjedzony w Tłusty Czwartek to nie grzech, a inwestycja w szczęście.

Współpraca w kuchni była tak zgrana, że niebiański smak chrustu sprawił, iż ewentualne niedobory kalorii zostały uzupełnione z nawiązką (i to na kilka miesięcy do przodu!). Ważne ogłoszenie - treści zawarte w legendach zostaną wkrótce zweryfikowane. Czy ludowe podania o „nietyciu” w Tłusty Czwartek są prawdą? Cóż... domowe wagi odpowiedzą na to pytanie wkrótce, ale póki co – trzymamy się wersji, że to po prostu pyszne halucynacje. ;)